Grzegorz Golaś
Większość ludzi traktuje AI jak chatbota: pytanie, odpowiedź, koniec. Grzegorz Golaś poszedł inną drogą. Zaczął traktować pracę swojego asystenta AI jak każdy inny proces, który można i trzeba doskonalić — nie przypadkowymi poprawkami, ale poprzez metodyczne rozwiązywanie problemów u źródła i utrwalanie efektów w formie standardów. Bo AI działa według zasad i standardów, które my jako użytkownicy i budowniczowie agentów, możemy kształtować.
Pełne cykle PDCA, raz za razem, przez wiele miesięcy doskonaliły system Jarvisa (bo tak nazywa się współpracownik Grzegorza), by finalnie doprowadzić do stanu, w którym potrafi on wykonywać samodzielnie niesamowicie złożone zadania. Tak ze zwykłego chatbota, powstał drugi mózg organizacji: asystent, który zna kontekst firmy i pracuje według zasad wprost zaczerpniętych z Lean. Wystąpienie pokazuje na żywych przykładach, jak jidoka, poka-yoke i standardy wbudowane w sam system, zamieniają narzędzie w partnera. I dlaczego o tym, czy AI naprawdę zacznie pracować, a nie tylko odpowiadać, decyduje nie kolejny model, lecz ciągłe doskonalenie.
Grzegorz Golaś
Grzegorz Golaś to inżynier i przedsiębiorca, który od siedemnastu lat zajmuje się jednym: jak sprawić, żeby procesy i organizacje działały lepiej. Karierę zaczynał jako inżynier procesu w automotive, wdrażając pierwsze zastosowania sztucznej inteligencji w przemyśle jeszcze zanim to było modne, i po latach do tego wrócił. Po drodze zbudował od zera kilka firm. Wśród nich Tagatic, wiodącego polskiego producenta narzędzi Visual Management, z klientami takimi jak Amazon, Biedronka czy PepsiCo, oraz Kanri Soft, chmurowy system MES łączący produkcję z myśleniem Lean. Jako Smart Manufacturing Manager w Deloitte prowadził cyfrowe transformacje dużych zakładów przemysłowych. Dziś, pod własną marką, łączy trzy światy, które rzadko spotykają się w jednej osobie: Lean i Teorię Ograniczeń, zarządzanie operacyjne z odpowiedzialnością za wynik oraz budowę oprogramowania. Mimo technicznego wykształcenia i nerdowskich zapędów kieruje się jedną naczelną zasadą: najpierw uporządkuj proces, dopiero potem go cyfryzuj, bo technologia nie naprawia bałaganu, za to skutecznie przyspiesza jego powstawanie.

